Parafia w obiektywie

Wyszukiwanie

Polecamy strony

Pogotowie Duchowe

Licznik

Liczba wyświetleń:
2744466

PADRE PIO DA PIETRELCINA

  

Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6, 14).

Ojciec Pio z Pietrelciny, jak św. Paweł apostoł, w centrum swego życia i apostolatu umieścił krzyż swego Pana jako źródło mocy, mądrości i chwały. Żarliwa miłość do Jezusa Chrystusa sprawiła, że upodobnił się do Niego w całkowitej ofierze z siebie dla zbawienia świata. W pójściu za Chrystusem ukrzyżowanym i naśladowaniu Go był tak wspaniałomyślny i doskonały, że mógł powiedzieć: “Razemz Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 19-20). Skarby łaski, jakimi Bóg go obdarzał nieustannie ze szczególną hojnością, rozdzielał w swym posługiwaniu, służąc ludziom, którzy coraz liczniej przybywali do niego, stając się w ten sposób duchowym ojcem ogromnych rzesz synów i córek.

Ten wierny naśladowca św. Franciszka z Asyżu urodził się 25 maja 1887 r. w Pietrelcinie, w archidiecezji Benevento, jako syn Grazio Forgione i Marii Giuseppy De Nunzio. Ochrzczony został nazajutrz, otrzymując imię Franciszek. W wieku lat 12 przyjął Sakrament Bierzmowania i Pierwszą Komunię świętą.

Mając lat 16 wstąpił w dniu 6 stycznia 1903 r. do nowicjatu Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Morcone, gdzie w tym samym miesiącu otrzymał habit franciszkański i przyjął imię – brata Pio. Po rocznym nowicjacie złożył śluby proste, a 27 stycznia 1907 śluby uroczyste.

Po święceniach kapłańskich, które otrzymał 10 sierpnia 1910 r. w Benevento, ze względu na zdrowie przebywał do r. 1916 u swej rodziny. We wrześniu tegoż roku Ojciec Pio został wysłany do klasztoru w San Giovanni Rotondo i tam przebywał aż do śmierci.

Płonąc miłością Boga i miłością bliźniego, Ojciec Pio przeżywał w pełni powołanie do pracy nad zbawieniem człowieka na drodze specjalnej misji, cechującej całe jego życie, a którą realizował poprzez kierownictwo duchowe ofiarowane wiernym w konfesjonale oraz sprawowanie Eucharystii. Szczytowym momentem jego działalności apostolskiej była chwila odprawiania Mszy świętej. Wierni, którzy w niej uczestniczyli, dostrzegali pełnię jego duchowości.

Na polu miłości społecznej podjął zadanie ulżenia cierpieniom i ubóstwu wielu rodzin, zwłaszcza poprzez założenie “Domu ulgi w cierpieniu”, otwartego 5 maja 1956 r.

Dla Ojca Pio wiara była życiem: wszystkiego pragnął i wszystko czynił w świetle wiary. Był nieustannie pogrążony w modlitwie. Cały dzień i dużą część nocy spędzał na rozmowie z Bogiem. Mawiał: “W książkach szukamy Boga, w modlitwie Go znajdujemy. Modlitwa jest kluczem, który otwiera Serce Boże”. Wiara zawsze prowadziła go do przyjęcia tajemniczej woli Bożej.

Żył zanurzony nieustannie w rzeczywistości nadprzyrodzonej. Nie tylko był człowiekiem nadziei i całkowitego zawierzenia Bogu, ale pogłębiał te cnoty słowem i przykładem u wszystkich, którzy do niego się zbliżali.

Miłość Boża napełniała go, zaspokajając każde oczekiwanie; miłość przenikała każdy jego dzień: kochać Boga i pozwolić się kochać. Troszczył się tylko o to, by wzrastać w miłości i przyczyniać się do jej wzrostu u innych.

Kochał bliźniego ponad wszystko, przyjmując przez więcej niż 50 lat rzesze ludzi, którzy śpieszyli, by korzystać z jego posługi, zwłaszcza w konfesjonale, otrzymać radę i pociechę. Znajdował się niejako w ciągłym oblężeniu: szukano go w kościele, w zakrystii, w klasztorze. A on dawał się wszystkim, ożywiając wiarę, rozdzielając łaskę, niosąc światło. Przede wszystkim jednak w ubogich, cierpiących i chorych widział obraz Chrystusa i oddawał się im w sposób szczególny.

Działał i udzielał rad w świetle Bożym, posługując się cnotą roztropności.

Pragnął tylko chwały Bożej i dobra dusz. Traktował wszystkichz poczuciem sprawiedliwości, lojalności i z wielkim szacunkiem. Jaśniała w nim cnota męstwa. Bardzo wcześnie zrozumiał, że będzie szedł drogą krzyża i podjął ją natychmiast odważnie i z miłością. Doświadczał przez wiele lat cierpień duchowych, a bóle swych ran znosił z zadziwiającą pogodą. Przyjmował w milczeniu liczne uwagi przełożonych, a zawsze milczał w obliczu oszczerstw. Kiedy miał być poddany badaniom i restrykcjom w swej dusz-pasterskiej posłudze, przyjął to wszystko z głęboką pokorą i poddaniem. Wobec niesprawiedliwych oskarżeń i pomówień zawsze milczał, ufnie oddając się osądowi Boga, swych bezpośrednich przełożonych i własnego sumienia.

 

Stosował zazwyczaj umartwienia dla osiągnięcia cnoty umiarkowania, zgodnie z praktyką franciszkańską. Cnota ta cechowała jego umysłowość i sposób życia.

Świadom zobowiązań, jakie nakłada życie konsekrowane, zachowywał wielkodusznie złożone śluby. We wszystkim był posłuszny poleceniom przełożonych, nawet najtrudniejszym. Jego posłu‑szeństwo było nadprzyrodzone w intencji, powszechne co do zasięgu, całkowite w wykonaniu.

Praktykował ducha ubóstwa z zupełnym zapomnieniem osobie, w oderwaniu od dóbr ziemskich, od wygód i zaszczytów. Szczególnie miłował cnotę czystości, a jego zachowanie było zawsze i wobec wszystkich skromne.

Uważał się szczerze za nieużytecznego, niegodnego darów Bożych. Powtarzał: “Pragnę być jedynie ubogim bratem, który się modli”.

Jego zdrowie, już od młodości, nie było zbyt dobre, a zwłaszcza w ostatnich latach życia gwałtownie się załamało. Śmierć zabrała go przygotowanego i pogodnego w dniu 23 września 1968 r., w wieku 81 lat. Na jego pogrzeb przybyły nadzwyczaj liczne rzesze ludzi.

W dniu 20 lutego 1971 r., zaledwie 3 lata od śmierci Ojca Pio, papież Paweł VI, przemawiając do Przełożonych Zakonu Kapucynów, powiedział o nim: “Patrzcie, jaką miał sławę, jak wielu ludzi zjednoczył przy sobie! Ale dlaczego? Może był filozofem? Może był mędrcem? Może miał jakieś środki do dyspozycji? Dlatego, że odprawiał pokornie Mszę świętą, spowiadał od rana do wieczora i był, trudno to wypowiedzieć, naznaczony stygmatami naszego Pana Jezusa Chrystusa. Był człowiekiem modlitwy i cierpienia”.

Już za życia cieszył się sławą świętości, dzięki swym cnotom, duchowi modlitwy, ofiary i całkowitego poświęcenia dla dobra dusz.

Po jego śmierci sława świętości i cudów stale rosła, stając się zjawiskiem ogólnokościelnym, rozpowszechnionym w całym świecie i znanym w wielu środowiskach.

W ten sposób Bóg objawiał Kościołowi wolę wsławienia na ziemi swego wiernego Sługi. Nie upłynęło wiele czasu, gdy Zakon Braci Mniejszych Kapucynów podjął kroki przewidziane prawem kanonicznym dla rozpoczęcia sprawy beatyfikacji i kanonizacji. Zbadawszy wszystko, Stolica Apostolska na podstawie Motu Proprio “Sanctitas Clarior” wydała nulla osta w dniu 29 listopada 1982 r. Arcybiskup Manfredonii mógł zatem przystąpić do wszczęcia procesu informacyjnego (1983-1990). W dniu 7 grudnia 1990 r. Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych potwierdziła jego ważność prawną. Po ukończeniu Positio, następuje jak zwykle dyskusja nad heroicznością cnót Sługi Bożego. Dnia 13 czerwca 1997 r. odbyło się Posiedzenie Konsultorów Teologów z wynikiem pozytywnym. Na zwykłym Posiedzeniu 21 października tegoż roku, Ponens Sprawy biskup Andrea Maria Erba, ordynariusz Veletri-Segni, kardynałowie i biskupi uznali, że Ojciec Pio z Pietrelciny praktykował w stopniu heroicznym cnoty teologiczne, kardynalne i inne z nimi związane.

W dniu 18 grudnia 1997 r., w obecności Ojca Świętego JanaPawła II został ogłoszony Dekret o heroiczności cnót.

Do beatyfikacji Ojca Pio, Postulacja przedstawiła kompetentnej Dykasterii sprawę uzdrowienia kobiety z Salerno Consigli De Martino. Sprawa ta była badana przez Trybunał Kościelny archidiecezji Salerno-Campagna-Acerno od lipca 1996 do czerwca 1997. W dniu 30 kwietnia 1998 odbyła się w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych narada Komisji Lekarskiej, a 22 czerwca tegoż roku Dyskusja Konsultorów Teologów. 20 października odbyło się w Watykanie Posiedzenie kardynałów i biskupów, członków Dykasterii i 21 grudnia 1998 został ogłoszony w obecności Jana Pawła II Dekret stwierdzający cud.

2 maja 1999 r., podczas uroczystej Koncelebry Eucharystycznej na placu Św. Piotra w Rzymie, Ojciec Swięty Jan Paweł II, na mocy władzy apostolskiej ogłosił Błogosławionym Sługę Bożego Pio z Pietrelciny, wyznaczając jego liturgiczne wspomnienie na dzień 23 września.

Starając się o kanonizację Błogosławionego Pio z Pietrelciny, Postulatura przedstawiła kompetentnej Kongregacji akta o cudzie dotyczącym małego Matteo Pio Colella z San Giovanni Rotondo. W odniesieniu do tego przypadku Trybunał kościelny Archidiecezji Manfredonia-Vieste przeprowadził regularny Proces kanoniczny, który trwał od 11 czerwca do 17 października 2000 r. 22 listopada 2001, w Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych miało miejsce badanie Konsulty Lekarskiej. 11 grudnia odbył się Kongres Szczególny Konsultorów Teologów, a 18. tego samego miesiąca — Sesja Zwykła Kardynałów i Biskupów. 20 grudnia 2001 r., w obecności Jana Pawła II, został ogłoszony Dekret o cudzie, a 26 lutego 2002 r. promulgowano Dekret o kanonizacji.

 

Pełniejszy życiorys: http://www.kapucyni.ofm.pl/archiwum/zyciorys_pio.htm

 

 

Relikwie św. o. Pio w naszej parafii

Rok Miłosierdzia

Modlitwa Roku Miłosierdzia

Panie Jezu Chryste, Ty nauczyłeś nas, abyśmy byli miłosierni, jak Ojciec nasz niebieski i powiedziałeś nam, że kto widzi Ciebie, widzi także i Jego. Ukaż nam Twoje oblicze, a będziemy zbawieni. Twój wzrok pełen miłości uwolnił Zacheusza oraz Mateusza od niewoli pieniądza, a nierządnicę i Magdalenę od szukania szczęścia wyłącznie w rzeczach stworzonych. Wzrok ten sprawił, że Piotr zapłakał po zdradzie, a żałujący Dobry Łotr usłyszał zapewnienie o Raju. Pozwól nam tak wysłuchać słów, które wypowiedziałeś do Samarytanki, jakbyś je wypowiedział do każdego nas: O, gdybyś znała dar Boży! Ty, który jesteś Obliczem widzialnym Ojca niewidzialnego, Boga, który objawia swoją wszechmoc przede wszystkim przez przebaczenie i miłosierdzie: spraw, aby Kościół na świecie stał się widzialnym obliczem Ciebie, swojego Pana zmartwychwstałego i uwielbionego. Ty zechciałeś również, aby Twoi słudzy przybrani byli w słabość po to, aby mogli okazywać słuszne współczucie tym, którzy trwają w niewiedzy i błędzie: niech każda osoba, która się do nich zwraca, czuje się oczekiwana, kochana oraz doświadcza przebaczenia od Boga. Poślij Twojego Ducha i uświęć wszystkich nas Jego namaszczeniem, aby Jubileusz Miłosierdzia był rokiem łaski od Pana, a Twój Kościół z odnowionym entuzjazmem mógł nieść dobrą nowinę ubogim, głosić wolność więźniom i uciśnionym oraz przywracać wzrok niewidomym. Prosimy o to za wstawiennictwem Maryi, Matki Miłosierdzia, Ciebie, który z Ojcem i Duchem Świętym żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen